supporters-zin
  Kary, zakazy, zakaziki
 

Tekst ukazał się w 3 numerze supportersa:

O co chodzi? Co się dzieje? Trudno uniknąć powtarzalności w felietonach, ale co zrobić, gdy przekraczane są kolejne granice absurdu w działalności osób niesprzyjających środowiskom kibicowskim? Tym razem uderzyli w nas karami, zakazami i kolejną porcją medialnej nagonki. Co wywołało obruszenie nawet niezależnych felietonistów mediów głównego nurtu vide Uważam Rze? O tym poniżej.

 O tym, że wytoczono nam krucjatę pisałem już wcześniej, podobnie jak o tym dlaczego jesteśmy solą w oku rządzących, zarówno tych globalnie, na szczeblach drabinki politycznej, jak i tych lokalnych, władców podwórka czyli PZPN-u i innych Komisji Ligi. Tym razem przyjrzyjmy się, jakież to wielkie przewinienia zanotowali kibice w ostatnich tygodniach i jak przykładnie i z całą stanowczością ukarano większość z nich. Ludziom o słabszych nerwach polecam opuszczenie artykułu, bowiem opowieści jakie usnuła nam szara rzeczywistość mogą istotnie zmrozić krew w żyłach. Futurystyczna wizja Orwella zaczyna się spełniać? Policyjne państwo zapragnie wejść nam do łóżek? Może nie jest jeszcze tak źle, ale pierwsze symptomy tworzenia totalnie posłusznej bandy owieczek już da się zaobserwować.

 Zacznijmy od razu z grubej rury – zakazy stadionowe dla trzech członków grupy ultras w Lubinie. Kibice Zagłębia rozwieszali flagi na zamkniętych sektorach (jak jest to czynione niemal wszędzie w Polsce). Fanatycy przeszli z jednego sektora na drugi, powiesili flagi i grzecznie wrócili do siebie. Zakaz obowiązywał będzie do końca sezonu 2011/12. Spójrzmy na sytuację przede wszystkim pod kątem dopasowania winy do kary – przez półtora roku człowiek zostaje pozbawiony jednej ze swoich ulubionych rozgrywek za to, iż na 5 minut przeszedł między sektorami? Panowie, bądźmy poważni. Mamy do czynienia z głęboką paranoją.

Ale to przecież dopiero początek. Ośmiu kibiców Korony Kielce zatrzymano po meczu z Ruchem Chorzów. Bandyci byli wyjątkowo bezczelni – śmieli zakłócać wyśmienite skądinąd widowisko sportowe! I to w jaki sposób? Przeklinając! Mówiąc zupełnie serio – poczułem się zażenowany i dotknięty nie tylko jako kibic, ale jako zwyczajny obywatel. Oto bowiem władza nieświadomie samodzielnie wymierza mi policzek wrzucając do worka „gorszych ludzi”, gorszych, bo takich, którym przeklinać nie wolno. Jak Wojewódzki czy inny celebryta zapragnie pierdolnąć wiązankę na wizji albo balu charytatywnym to wzmacnia wypowiedź i ubarwia język. Ale nas za to trzeba ukarać, najlepiej przykładnie, głośno i mocno, żeby każdy wiedział jaka to dzicz, z tych kibiców.

Transparenty „niespełnione rządu obietnice = temat zastępczy kibice”. Zdają sobie drodzy czytelnicy sprawę ile kosztuje wywieszenie takowego na stadionie? Tysiąc złotych z urzędu, po świętach pewnie w promocji bonusik za recydywę. Jako iż na kilku stadionach protest rozszerzył się o kolejne napisy – możemy spodziewać się naprawdę wysokich kar. Czy nie jest to już cenzura? Czy powyższe hasło istotnie jest tak agresywne, wulgarne i pożałowania godne, iż trzeba je z bezwzględnością tępić i szykanować? Czy konstruktywna krytyka rządu jest aż takim faux pas, że trzeba ją ukarać finansowo? Przeżyłbym jeszcze kary umotywowane jakimś celnym argumentem, jak choćby osławiony już brak związku z widowiskiem sportowym. Przeceniamy jednak ludzi karzących. Nagrody finansowe zostały rozlosowane jako kara za „zorganizowaną akcję polityczną”. Kibice robią akcję polityczną, politycy robią wszystko, byleby polityką się nie zajmować. Świat zwariował.

Grzeszki, kary, zakaziki i tym podobne można wymieniać jeszcze długo – kara dla gniazdowego za „śpiewać kurwa”? Proszę bardzo. Kara dla tych co nie chcieli wyjść ze stadionu trzy minuty po gwizdku tylko bumelowali dłużej na swojej własnej trybunie? Oczywiście, odwiedźcie Widzew. Wywlekanie kogoś kto spalił koszulkę na stadionie – kierunek Toruń. Pół tysiąca za odpalenie jednej (!) petardy hukowej? Dolcan Ząbki wita. O co chodzi w tym galopie kar? Odpowiedzi udzielił jeden z policjantów na ostatnim wyjeździe jednej z topowych polskich ekip. My po prostu mamy za zadanie Wam to wszystko obrzydzić! Póki co obrzydzają nas do siebie.

.

 
  Stronę odwiedziło już 22963 odwiedzający (47622 wejścia) łącznie  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja