supporters-zin
  Organizacja i świadomość
 
Bezpowrotnie minęły czasy radosnych i spontanicznych akcji. Jedni za tym tęsknią, inni zaś wskazują plusy stopniowego organizowania się całego naszego środowiska. Bo o tym, że kibice to już nie tylko chwilowa wspólnota na stadionie, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Kiedy właściwie kibice zaczęli się organizować – tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Od zawsze osiedlowe paczki wspierały jeden klub, początkowo kibicowanie było jednym ze sposób spędzania wolnego czasu ze swoimi kumplami z podwórka, dopiero potem zaczął się proces odwrotny, czyli poznawanie nowych ludzi na stadionie. Swoje zrobiły też różnorakie subkultury – od skinhead’ów, aż po gitowców. Zaszczepienie wspólnych zachowań, specyficzny kod ubioru, czy slang z olbrzymimi ilościami niezrozumiałych sformułowań – to wszystko zawędrowało na stadiony wraz z przedstawicielami określonych subkultur. Z czasem grupy kumpli i jednocześnie członkowie podobnych subkultur zaczęli rywalizować na różnych polach, nic zaś tak nie spaja więzi jak konieczność stanięcia naprzeciw wspólnego wroga. Gdy więc przychodziło co do czego, kibice bronili się wzajemnie, budując specyficzne relacje wspólnoty doświadczeń, przeżyć i poglądów.

Siłą rzeczy coraz mocniejsze więzi musiały się wiązać z ujednolicaniem członków tej specyficznej grupy społecznej. „Tysiące godzin w pociągach gapiąc się w szybę” to przede wszystkim okazja do wymiany poglądów, do wzajemnego przekonywania się w sprawach ważnych i błahych, okazja do lepszego poznania się i zintegrowania. Wspólne akcje chuligańskie to zaś niesamowita okazja do zaprezentowania lojalności, zaufania i oddania. Żyjąc w kibicowskim tempie lat ’90, kwestią czasu pozostawała dalsza integracja środowiska, które zaczęło być coraz bardziej hermetyczne i wciągające. Ludzie, którzy przystępowali do tego świata szybko wkręcali się w wir wyjazdów, meczów u siebie, wjazdów osiedlowych oraz bójek. Nagrodą była zaś fenomenalna, niemożliwa do całościowego zanalizowania grupa ludzi gotowa oddać życie za niemal obcego człowieka.

Potem nastały czasy poskramiania dzikości i trudno się zresztą temu dziwić. Galopujący postęp, zmiany priorytetów, postępująca inwigilacja – to wszystko zmuszało kibiców do powoływania swoich oficjalnych reprezentantów, następnie akredytowania specjalnie wyznaczonych wodzów do rozmów z miastem, czy z klubem. W końcu jednak lud zapragnął prostej konstrukcji będącej w stanie zaspokoić potrzeby fanatyków. Powołano stowarzyszenia kibiców oraz OZSK. Prezesi zaczęli występować jako osoby reprezentujące prawne podmioty, co stwarzało szerokie możliwości, jak choćby szansę protestu sądowego przy nadużyciu siły w interwencji policji. Kibice zyskali organ mogący ich reprezentować nie tylko podczas meczów, ale również w sądach, prasie, czy Internecie. Co najważniejsze zaś – powstała organizacja mogąca patrzeć na ręce do tej pory bezkarnych polityków.

Młode pokolenia zostaną wychowane już w duchu obecnych stowarzyszeń, od małego nie pozwalając sobie na ustawianie przez policję i przez rządy. Także zbiór wartości, jakie otrzymają na trybunach młodzi, daje nam bardzo  ciekawe perspektywy na przyszłość. Obecnie, gdy każde kolejne pokolenie trybun otrzymuje solidną lekcję patriotyzmu, antykomunizmu i kilku innych bardzo ważnych idei, stadiony stają się coraz lepiej zorganizowane i coraz bardziej świadome. Miejmy nadzieję, że ten trend się utrzyma, dzięki czemu kibice będą jeszcze efektywniej bronić swoich interesów. Naprawdę warto.

 
  Stronę odwiedziło już 22941 odwiedzający (47592 wejścia) łącznie  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja