supporters-zin
  Recenzja nr 3 - kibole24.pl
 
Zapraszam do przeczytania recenzji nr 3 magazynu

Numer trzeci zinu „Supporters” wyszedł w grudniu 2011, jednak dopiero teraz mogłem zapoznać się z jego treścią. Ten ogólnopolski  magazyn dla kiboli kosztuje wraz z przesyłką 25 zł, co wedle mojej oceny rozsądną a to na przykład ze względu na ogromną ilość treści znajdującej się w pisemku.

Po tym jak listonosz przyniósł paczkę z magazynem,  miłym zaskoczeniem była jakość wydawnictwa. Bardzo starannie zaprojektowana okładka, bez zbędnego natłoku graficznych elementów przypomina okładki z lat dziewięćdziesiątych. Klimatyczna okładka zachęca do tego, by przejrzeć treść magazynu. Kolejnym plusem pod względem technicznym jest to, że  te pismo dla kiboli zostało wykonane na śliskim kredowym papierze.

Po otwarciu magazynu czeka nas wstęp redakcji – moim zdaniem trochę nie wypalił, jednak wydaje mi się, że nie zniechęci to potencjalnego czytelnika do dalszej lektury, gdyż to co znajduje się na kolejnych stronach na pewno jest warte uwagi.

Fajnie, że praktycznie przy każdej opisie pojawia się fotka przedstawiająca kiboli danej ekipy a chociaż magazyn jest utrzymano w czarno-białej tonacji, to znalazło się miejsce także na kolorowe skladaki. Chociaż jest ich mało (co można zrozumieć, gdyż magazyn w kolorze to automatycznie wyższa cena wydania) to na pewno są miłym dla oka dodatkiem.

 

Pierwszą część magazynu poświęcono felietonom – między innymi o patriotyzmie wśród kiboli czy też humorystyczne przedstawienie „nowoczesnego kibica” Reprezentacji PZPN. Duży plus dla redakcji za zamieszczenie tego materiału i chciałoby się rzec, by w kolejnych numerach pojawiało się więcej tego typu tekstów!

Główną część „Supporters” stanowią relacje ogromnej ilości ekip, chociaż nie wszystkich – od Ekstraklasy po ligi okręgowe.  Kolejna zaleta zinu jest taka, że opisane są tam ekipy mniejsze, o których istnieniu niekiedy fanatyczni kibole większych uznanych firm nie mieliby pojęcia – to pokazuje jak zróżnicowane jest nasze środowisko i że dla jednych mecz wyjazdowy miasteczko dalej w 30 osób na derby jest tak samo ważny jak mecz u siebie z dziesięciotysięcznym młynem drugich.

 

Większą część pisma stanowią właśnie wymienione wcześniej relacje i opisy ekip piłkarskich, ale w „Supporters” można odnaleźć także wiadomości na temat fanatyków dopingujących na żużlu, czy też na meczach koszykarskich. W tej części także znalazło się trochę relacji, jednakże w znacznie mniejszej liczbie, aniżeli miało to miejsce w części poświęconej kibolom piłkarskim. Z jednej strony to plus, bo każdy może znaleźć coś dla siebie, jednakże z drugiej strony minusem jest to, że  fanatykom innym, niż tym ze stadionów piłkarskich poświęcono tak mało miejsca. Musimy pamiętać, że ruch kibicowski w Polsce to nie tylko piłka, ale także żużel, hokej czy też inne dyscypliny.

 

„Supporters” kończy się dwiema galeriami – jedna pokazuje trybuny w Rosji, natomiast druga poświęcona naszym „przyjaciołom” w niebieskich mundurach. Tutaj także pojawia się kwestia, że jest tego bardzo mało a czytelnicy chcieliby więcej takich rzeczy (być może dobrym pomysłem byłoby umieszczenie takich galerii jako przerywnik pomiędzy relacji i opisami poszczególnych kikolskich ekip?).

 

Na koniec bardzo ważna kwestia – w magazynie dopatrzyłem się sporej ilości błędów stylistycznych, czy też ortograficznych. Przykładem jest relacja z rundy w wykonaniu Cracovii, gdzie osoba opisująca poszczególne spotkania nie wysiliła się na to,  by opis derbowego meczu  z Wisłą rozpocząć od prawidłowego napisania nazwy drużyny z drugiej strony Błoń – mianowicie używając wielkiej litery (zdaje sobie sprawę z animozji pomiędzy kibolami tych dwóch ekip, ale bardzo słabo to wygląda, kiedy reszta nazw drużyn jest napisana poprawnie). Wydaje mi się, że tekst byłby łatwiejszy w odbiorze, gdyby był wyjustowany. Rozumiem, że przy takiej ilości materiału trudno jest wszystko ogarnąć i trzymam kciuki, by kolejny numer pisma wyszedł lepiej pod tym względem.

 

Podsumowując – Zin dla kiboli „Supporters” jest doskonałym uzupełnieniem „To my kibice”  i stanowi naprawdę fajnie wydane kompendium wiedzy  na temat polskiego ruchu kibicowskiego. Chociaż niektóre relacje, które możemy znaleźć w magazynie z łatwością przeczytamy w Internecie to pomysł na taki magazyn jest strzałem w dziesiątkę. Za kilka, kilkanaście lat każdy z nas będzie mógł sięgnąć na półkę po „Supporters”, by odświeżyć sobie pamięć o tym, co działo się na trybunach w dawnych czasach i poczuć klimat kibicowskiego zina.

Wszystkich chętnych, którzy chcieliby zakupić pismo, zapraszam na oficjalną stronę redakcji:
 
  Stronę odwiedziło już 23137 odwiedzający (47845 wejścia) łącznie  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę?
Darmowa rejestracja